Skocz do zawartości


Zdjęcie

Historia II wojny swiatowej


151 odpowiedzi w tym temacie

#151 LTS

LTS
  • Zarejestrowani użytkownicy

Napisano 03 styczeń 2017 - 23:00

Fuhrer, juz nie chcę dyskutować na poprzednie tematy bo to nie ma sensu, ale odpowiedz mi tylko czy Twój nick wziął się od "tego" fuhrera?



#152 Fuhrer

Fuhrer
  • SK1964

Napisano 04 styczeń 2017 - 00:28

a swoją drogą- skąd geneza twojego nicku?


He...he...może Cię zaskoczę, ale nie ma nic wspólnego z tym tematem. Kiedyś, chyba z 20 lat temu, nazwał mnie tak brat mojego kolegi (nota bene GieKSiarz) - podobno dlatego, że miałem takie ,,władcze" wypowiedzi (?). Nie wiem, co on miał wogóle na myśli, tym bardziej, że w rzeczywistości jestem miły i całuśny. No, ale tak już zostało. Na pewno nie miało to nic współnego z obecnym tematem. Pewnie, gdybyś wtedy zapytał mnie o sojusz z Hitlerem, to miałbym takie zdanie jak Ty teraz.
 

To jednak nie oznacza,ze weszlibysmy w sojusz z innym zbrodniarzem


No to gdybyś mógł Atest, powiedz nam, co mieliśmy wtedy zrobić? Skoro ,,czekał" na nas albo sojusz z jednym zbrodniarzem, albo z drugim. Tylko w jednym wypadku mielibyśmy swoje państwo (niechby i zwasalizowane), a w drugim nie mielibyśmy niczego oprócz milionów zabitych, a potem i tak zostalibyśmy wasalem mordercy i to przez 50 lat. W sumie, to nawet dzisiaj w naszym życiu politycznym czuć jeszcze oddech komunizmu.
 

pewnie należało się kierować minimalizacją strat dla naszego narodu, a także innych nacji mieszkających na naszym terytorium, w tym Żydów.


O to..to...to...! Przecież my tu nie rozmawiamy o tym, czy sojusz z Hitlerem był dobry sam w sobie. Gdyby tylko ktoś pokazał mi racjonalną alternatywę, to osobiście na propozycje Fuhrera pokazałbym mu gest Kozakiewicza. W tej konkretnej sytuacji politycznej, było to dla nas jedyne w miarę sensowne wyjście (przy wszystkich jego minusach i niebezpieczeństwach).
 

Ale Fuhrer sam kilka razy podkreślałeś, że w momencie wybuchu wojny nie było planów eksterminacyjnych na taką skalę, więc jakim cudem mogliśmy próbować zapobiec czemuś czego jeszcze nie było.


Jeśliby tego by nie było, to nie musielibyśmy temu zapobiegać. No ale niektóre osoby sugerują, że nasz sojusz z Hitlerem i tak nie uratowałby Żydów, bo Niemcy i tak decyzję o mordowaniu by podjęli. Być może tak by było (chociaż nie ma pewności), ale wtedy mielibyśmy znacznie większe szanse na uratowanie Żydów mając własne państwo niż go nie mając.
 

Poza tym jeśli Hitler faktycznie tak nas kochał, a jednak zafundował nam takie piekło na ziemi, to świadczy że facet na prawdę miał nierówno pod kopułką, bo zachował się jak obrażona baba, którą rzucił facet a ona w zamian porysowała mu auto.


Bardzo dobrze to ToJa ujęłaś. Hitler po prostu miał nierówno pod kopułką - zresztą, jak inaczej oceniać faceta, który ma na rękach krew milionów. Przecież on zachowywał się w stosunku do nas w latach 30-tych, jak nie zachowywał się chyba w stosunku do żadnego innego narodu w Europie (in plus) i proponował nam rzeczy, o których inni ,,satelici" Rzeszy mogli tylko pomarzyć. Później natomiast traktował nas tak źle, że gorzej już chyba byli traktowani tylko Żydzi i Sowieci. Przecież on nie zgadzał się nawet na utworzenie polskich oddziałów do walki z Bolszewikami, co byłoby w jego własnym interesie. Przecież wiele nacji, których Hitler nie lubiał, miało swoje wojska u jego boku i nie byli przez niego mordowani.

Potwierdzeniem moich słów, niech będzie raport podpułkownika Kowalewskiego,w czasie wojny, polskiego dyplomaty w Lizbonie. Nie wszystkie koła rządowe w Berlinie były nastawione antypolsko. Większość dowódców niemieckiej armii, Abwehra, niemickie MSZ, chciały dogadania się z Polakami (z odtworzeniem polskiej państwowości włącznie). Nawet taki nieprzyjemny nazista jak Reinhard Heydrich (szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy)był zwolennikiem złagodzenia polityki względem Polaków. No ale niestety ostatnie słowo należało zawsze do Hitlera. Wspomniany Kowalewski spotkał się kilka razy z niemieckimi wysłannikami (rozmowy oczywiście były tajne). Za tymi rozmowami stał szef Abwehry Canaris, który uważał, że polityka Hitlera jest szaleństwem i doprowadzi Niemcy do katastrofy. Niemcy sondowali, czy jest możliwość jakiegoś polsko-niemieckiego porozumienia, chociaż jak sami stwiedzili temat jest trudny. Kowalewski pisał: ,,Niemcy z bliskiego otoczenia Hitlera mówią, że to dla tego, że Hitler stawiał na Polskę, że się na niej zawiódł, a epigoni Piłsudskiego, którego szanował, zbłaźnili się i zdradzili go. Kiedy on naprawdę chciał ugody z Polską, ta poszła po pomoc do Anglii.(...)Hitler nie przebacza, kiedy mu się czyni zawód, i odpowiedzialność spada na całe społeczeńtwo. Za błędy rządów - karze cały naród. Hitler nie dopuszcza do rozmowy o Polsce. Aluzja do tego tematu budzi w nim reakcje gwałtowne".

Hitler doprowadził do sytuacji, że chyba po raz pierwszy w dziejach, jakaś armia ruszyła na Moskwę i nie było w niej Polaków. Przez swoją absurdalną politykę pozbawił się wsparcia Polaków jak i wielu obywateli Związku Sowieckiego. W nastawionych przychylnie do Polski niemieckich kołach wojskowych panował pogląd, że podbój Związku Sowieckiego bez Polaków jest niemożliwy, a już na pewno niemożliwe jest bez Polaków utrzymanie tych ogromnych przestrzeni. Hitler kompletnie tego nie rozumiał. Dlatego nie zgadzam się z Bartkiem, że Hitler był względem nas wyrachowany i tylko udawał przyjaźń. Hitler nie był typem zimnego, wyrachowanego polityka. Tacy byli przywódcy Zachodu udając naszych przyjaciół, czy też Stalin i to oni dlatego wygrali tę wojnę. Hitler jeśli coś sobie ubzdurał, to działał wręcz na własną niekorzyść. Tak jak jego polityka względem Polaków po 1939 r. Polityka udawania przez długie lata naszego przyjaciela dla uzyskania politycznych korzyści, ma oczywiście sens, tylko, że to kompletnie nie pasuje do portretu psychologicznego wodza III Rzeszy.

Ale akurat ta słabość Hitlera jest kolejnym argumentem za sojuszem z nim. Przy swoich intelektualnych przywarach zacząłby robić błędy (tak jak zaczął je robić w rzeczywistości). Jest szansa, że razem z nim udałoby się rozbić Sowietów (lub mocno osłabić)a potem i tak przegrałby z samym sobą. My mając armię i swoje państwo, zawsze mogliśmy zmienić front. Tak zrobili wszyscy alianci Hitlera. Finowie, Węgrzy, Rumunii, Włosi - w pewnym momencie wystąpili przeciwko niemu. Czy zapłacili za tą współpracę wysoką cenę? Strat terytorialnych nie miały te państwa praktycznie żadnych (no...niekiedy minimalne), liczba ofiar pomiędzy nimi a Polakami, to niebo a ziemia. Nawet nie są napiętnowani jako ci co poparli mordercę. To już my mamy z tym większy problem.

Świetnie Hitlera podsumował Mackiewicz (nota bene zwolennik sojuszu z Niemcami): ,,(...)narzekamy na głupotę swojej polityki podczas wojny, mamy to jedno chyba wątpliwej wartości pocieszenie, że polityka niemiecka była jeszcze głupsza od naszej. Polityka niemiecka była polityką osobistych animozji, fantazji i odruchów samego Hitlera. Hitler stał się niewątpliwie najskuteczniejszym agentem bolszewickim, jakiego znały dzieje świata. Pchał całą Europę, którą opanował, emocjonalnie w objęcia bolszewizmu (...)".

Na koniec Zychowicz: ,, Adolf Hitler niesłusznie przeszedł do historii jako największy zbrodniarz w dziejach. Byli tacy, co mieli więcej ofiar. Hitler powinie za to przejść do historii jako największy wśród nich głupiec".

Użytkownik Fuhrer edytował ten post 04 styczeń 2017 - 00:52

  • Edy lubi to




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych