PDA

View Full Version : relacja


radoskór
27-03-2008, 17:12
Godzina gdzieś 22 dojeżdżamy na stację Kraków-Mydlniki na peronie stoi pełno policjantów. Pociąg się zatrzymuje i do po pociągu zaczynają wbiegać „stróże prawa” od razu hasła „na glebę skurwysny, wszyscy padać”. Kto nie miał miejsca gdzie się położyć był tak długo okładamy pałami aż w końcu padał. Już wtedy leciały teksty „wy kurwy jebane zajebiemy Was”. Każdy musiał mieć głowę skierowaną do podłogi. Nie wolno było mieć telefonów ani nic takiego, jak to powiedział jeden „ jak ktoś będzie mieć telefon, będzie coś nagrywał albo kamerował to dostanie taki wpierdol, że krakowską gościnność zapamięta do końca”. W między czasie wpada kolejny kask . Nie pasuje mu, że ludzie nie mieszczą się na podłodze i katuje kolejnych, którzy po prostu byli za wysoko. Cały czas leciały teksty w stylu „śmierdzące hanysy, pierdolone zajebane kurwy itp. Itd.” W rozmowie między sobą policjanci mówią, że zrobią nam tutaj Oświęcim i zagazują. Do przedziału wpada jeden policjant żeby wyciągnąć jakichś chłopaków ale nikogo nie rozpoznał i poszedł dalej. Po jakiejś godzinie może więcej każą nam wstać i „wypierdalać z pociągu”. Niestety wg nich szło to za wolno dlatego zaczęli po prostu wyrzucać ludzi z pociągu, tak że każdy spadał na tego co był niżej. Następnie każdy się musiał czołgać a potem usiąść z głową w górze tak żeby mogli skamerować. Dalej tak jak wszyscy piszą przeszukanie rzeczy osobistych zdjęcie i spisanie danych. W przedziale był chłopak z rozrusznikiem serca oczywiście też dostał, a przy spisywaniu danych musiał się rozebrać żeby pokazać bliznę na klatce piersiowej. Zewsząd dochodzą krzyki katowanych chłopaków.Każą nam usiąść na kamieniach i jak został sprawdzony każdy z przedziału znowu zostajemy zapędzeni do środka oczywiście przy okazji każdy zbiera solidną porcję ciosów na plecy , ręce, nogi. Po zapędzeniu, znowu każdy na ziemi z twarzą w ziemię. Po jakiejś godzinie przejeżdżał pociąg towarowy z węglem i tekst jednego z kasków „patrzcie wungel jedzie, tym powinniście jechać do domu”. W pewnym momencie w przedziale wstał jeden z chłopaków i powiedział że to my zapłaciliśmy za pociąg i my go wynajęliśmy dlatego też powinniśmy siedzieć na siedzeniach. Reakcja kasków taka jak zawsze „ zamknij się skurwysynu jebany itp. „ . W przejściach między przedziałami dało się usłyszeć rozmowę kasków między sobą, że „szkoda, że nic się nie dzieje, trzeba rozkręcić jakąś imprezę”. Dało się również usłyszeć jak mówili przez krótkofalówki, że jeden zgubił magazynek do pistoletu. Po około 4 -5 godzinach ruszamy w kierunku Katowic. Postój w Mysłowicach bo wysiadali ludzie i rozmawiali między sobą, co oprawcy skwitowali hasłem „chyba za słabo dostały hanysy jebane”. W Katowicach jesteśmy koło 6.