TENTNIK
26-03-2008, 02:13
Na wstępie chciałem zaznaczyć, że akurat ja miałem bardzo dużo szczęścia i pałą zarobiłem tylko 2 razy.
Około godziny 21.30 pociąg zajeżdża na stację Kraków-Mydlinki. Patrzę przez okno i widzę na zewnątrz pełno policji. Po chwili wpadają do pociągu i z okrzykiem ,,na glebe skurwysyny” pałują kogo popadnie. Następnie gdy wszyscy leżą już na ziemi zza okna słychać potworne odgłosy padających ciosów i krzyki obrywających kibiców. Po około 20-30 minutach przyszedł czas na mój przedział. Szarpani za fraki z okrzykami ,,wypierdalać skurwysyny” jesteśmy wyrzucani na peron przy okazji wyłapując kopy i uderzenia pałką. Siedzimy ściśnięci na ziemi, po czym po kolei szarpani za fraki i popychani jak szmaty jesteśmy doprowadzani do zdjęcia i spisywania. Co chwilę ktoś leży na ziemi i jest pałowany przez około 4-5 policjantów. Z boku leżeli już na trawie (chyba skuci w kajdanki) ,,rozpoznani kibice”. Co jakieś 5 minut podchodziła do nich grupa ok. 5 policjantów dotkliwie ich pałując. Po zrobieniu mi zdjęcia usłyszałem ,,nierozpoznany”. Po czym za fraki znów rzucany jak szmata dołączyłem do grupy szczęśliwców. Siedzimy na ziemi na mokrym betonie. Po chwili patrzę jak pałują mojego kolegę (jak się później okazało dlatego, że nie miał ze sobą dokumentów). Podczas pałowania gdy otrzymał cios w głowę, podniósł ręce by ją zasłonić. Na co policjant do niego ,,gdzie te kurwa ręce” i bez wahania kopnął go w nos, po czym skoczył mu na głowę tak, że kamienie z torów weszły mu do nosa i do ust. Po chwili podobna sytuacja spotkała mojego drugiego kumpla (także za brak dokumentów). Siedząc na ziemi, siedzący obok mnie starszy kibic zemdlał. Po paru minutach pojawia się lekarz. Co dwóch stojących obok policjantów kwituje tekstem ,,o weterynarz przyszedł”. Widzę również jak około 13 letni kibic jest traktowany, jak reszta. Po jakimś czasie wszyscy zostajemy wpędzeni spowrotem do pociągu oczywiście będąc przy okazji pałowani i kopani. Ze znanymi wszystkim będącym na tym wyjeździe okrzykiem mundurowych padamy na ziemię. Co chwile jesteśmy straszeni i ,,pozdrawiani” przez ,,stróżów prawa”. Po około godzinie gdy zorientowali się, że jest straszny ścisk pozwolili siedzieć na podłodze. Dwukrotnie mój kolega z rozwalonym nosem był szyderczo zapytywany co mu się w nos stało. Oczywiście pilnują żeby nikt nie włączał telefonów. Zza okna co chwilę mimo oddalającej się ,,ścieżki zdrowia” słychać okrzyki katowanych ludzi. Na pytanie jednego z kibiców czy może się załatwić, otrzymuje odpowiedź ,,złóż podanie”. Inny śmiejąc się mówi ,,i co dlaczego teraz kurwy nie śpiewacie”. Około 3.00 pociąg rusza w drogę powrotną do Katowic. Po dotarciu na miejsce na pożegnanie oczywiście jeszcze parę ,,miłych” tekstów ,,na pożegnanie”.
Na koniec chciałem wyrazić swoje zdanie na temat tej pamiętnej nocy. Jeżdżę na mecze 8 lat i sporo już widziałem, ale z takim pokazem agresji jeszcze do czynienia nie miałem. Niejednokrotnie przekonywałem, namawiałem znajomych na pójście na mecz pojechanie na wyjazd. Mówiłem, że jeżeli ktoś nie szuka guza to go nie znajdzie. Teraz tak już chyba nie powiem. Żal mi jest kilku młodych chłopaków ode mnie z osiedla, którzy byli pierwszy raz na wyjeździe, że musieli takie coś przeżyć. Ja będąc na ich miejscu nie odważył bym się już pojechać na wyjazd. Krakowska prewencja to zwykli bandyci, przestępcy działający pod ochroną państwa. Wiadomo, że oprócz nieludzkiego traktowania dopuszczali się również kradzieży. Porównywanie traktowania nas z traktowaniem ludzi w obozach koncentracyjnych jest z pewnością porównaniem zbyt daleko idącym. Ale tamtych zbrodni dopuszczali się Niemcy, a my byliśmy traktowani jak zwierzęta przez własnych rodaków. W tym momencie człowiek zastanawia się nad sensem słowa ,,patriotyzm”. Oczywistą jest rzeczą, że tej nocy były łamane wszelkie europejskie prawa człowieka. Funkcjonariusze państwa nie mają prawa tak traktować nawet najgorszych przestępców. A traktowali w przeważającej większości niewinnych kibiców, ludzi. Zadziwiające jest, że wszystko działo się na oczach ich przełożonych i pewnie na ich polecenie. Ale najgorsze jest to i tego nie mogę zrozumieć, że 4 moich niewinnych kumpli, którzy podczas zajścia w Tarnowie nawet nie wysiedli z pociągu, ma 3 miesięczne sanki. Nie mogę zrozumieć jakie sumienie mają ludzie, którzy wskazują jako ,,winnych” osoby niewinne. Do tego byli dalej katowani na komisariacie w Tarnowie przez miejscową policję. O to kilka cytatów, które napisał mi kumpel gdy byli przez chwilę widziani podczas przewozu z komisariatu do siedziby prokuratury. ,,..... ma całą siną twarz i bardzo marnie wygląda”, ,, to samo ..... wygląda jakby był połamany cały”, ,,..... był blady i miał sine oczy”. Do tego nie rozumiem postępowania prokuratury, która widocznie nie zdziwiła się widokiem tak wyglądających ludzi. Kolejnym dla mnie organem państwa godnym potępienia jest sąd, który przychylił się do żądania prokuratury o tymczasowy areszt. Mimo iż chłopaki byli nie karani (nie mieli żadnych konfliktów z prawem), jeden z nich to student, drugi tegoroczny maturzysta. Co z innymi środkami zapobiegawczymi ,,dozorem policji”, ,,poręczeniem majątkowym”. Czy wobec tych osób nie były by odpowiedniejsze niż areszt? Każdy chyba wie co tam może się wydarzyć. Najgorsze jest to, że policja ma poparcie społeczeństwa i mediów. Niestety. Ja nie potrafię przekonać do prawdy nawet własnych rodziców. Dzisiejsza konferencja prasowa policji ukazywała ich w świetle bohaterów, którzy nareszcie wzięli się za walkę z kibicami. Jesteśmy sami, poza klubem i kibicami innych drużyn. Obawiam się, że nie mamy szansy wygrać, ale walczyć musimy. Teraz dla wszystkich GieKSiarzy Ci zamknięci chłopacy powinni być najważniejsi. Każdy kto był na tym wyjeździe wie, że na ich miejscu mógł być każdy z nas. Do dziś sądziłem, że nie można pójść siedzieć za niewinność, widać jednak jeszcze młody jestem. A wszystko to w ,,Demokratycznym państwie prawnym”, które za 4 lata ma organizować EURO 2012.
Walczmy o tych chłopaków!!!
Około godziny 21.30 pociąg zajeżdża na stację Kraków-Mydlinki. Patrzę przez okno i widzę na zewnątrz pełno policji. Po chwili wpadają do pociągu i z okrzykiem ,,na glebe skurwysyny” pałują kogo popadnie. Następnie gdy wszyscy leżą już na ziemi zza okna słychać potworne odgłosy padających ciosów i krzyki obrywających kibiców. Po około 20-30 minutach przyszedł czas na mój przedział. Szarpani za fraki z okrzykami ,,wypierdalać skurwysyny” jesteśmy wyrzucani na peron przy okazji wyłapując kopy i uderzenia pałką. Siedzimy ściśnięci na ziemi, po czym po kolei szarpani za fraki i popychani jak szmaty jesteśmy doprowadzani do zdjęcia i spisywania. Co chwilę ktoś leży na ziemi i jest pałowany przez około 4-5 policjantów. Z boku leżeli już na trawie (chyba skuci w kajdanki) ,,rozpoznani kibice”. Co jakieś 5 minut podchodziła do nich grupa ok. 5 policjantów dotkliwie ich pałując. Po zrobieniu mi zdjęcia usłyszałem ,,nierozpoznany”. Po czym za fraki znów rzucany jak szmata dołączyłem do grupy szczęśliwców. Siedzimy na ziemi na mokrym betonie. Po chwili patrzę jak pałują mojego kolegę (jak się później okazało dlatego, że nie miał ze sobą dokumentów). Podczas pałowania gdy otrzymał cios w głowę, podniósł ręce by ją zasłonić. Na co policjant do niego ,,gdzie te kurwa ręce” i bez wahania kopnął go w nos, po czym skoczył mu na głowę tak, że kamienie z torów weszły mu do nosa i do ust. Po chwili podobna sytuacja spotkała mojego drugiego kumpla (także za brak dokumentów). Siedząc na ziemi, siedzący obok mnie starszy kibic zemdlał. Po paru minutach pojawia się lekarz. Co dwóch stojących obok policjantów kwituje tekstem ,,o weterynarz przyszedł”. Widzę również jak około 13 letni kibic jest traktowany, jak reszta. Po jakimś czasie wszyscy zostajemy wpędzeni spowrotem do pociągu oczywiście będąc przy okazji pałowani i kopani. Ze znanymi wszystkim będącym na tym wyjeździe okrzykiem mundurowych padamy na ziemię. Co chwile jesteśmy straszeni i ,,pozdrawiani” przez ,,stróżów prawa”. Po około godzinie gdy zorientowali się, że jest straszny ścisk pozwolili siedzieć na podłodze. Dwukrotnie mój kolega z rozwalonym nosem był szyderczo zapytywany co mu się w nos stało. Oczywiście pilnują żeby nikt nie włączał telefonów. Zza okna co chwilę mimo oddalającej się ,,ścieżki zdrowia” słychać okrzyki katowanych ludzi. Na pytanie jednego z kibiców czy może się załatwić, otrzymuje odpowiedź ,,złóż podanie”. Inny śmiejąc się mówi ,,i co dlaczego teraz kurwy nie śpiewacie”. Około 3.00 pociąg rusza w drogę powrotną do Katowic. Po dotarciu na miejsce na pożegnanie oczywiście jeszcze parę ,,miłych” tekstów ,,na pożegnanie”.
Na koniec chciałem wyrazić swoje zdanie na temat tej pamiętnej nocy. Jeżdżę na mecze 8 lat i sporo już widziałem, ale z takim pokazem agresji jeszcze do czynienia nie miałem. Niejednokrotnie przekonywałem, namawiałem znajomych na pójście na mecz pojechanie na wyjazd. Mówiłem, że jeżeli ktoś nie szuka guza to go nie znajdzie. Teraz tak już chyba nie powiem. Żal mi jest kilku młodych chłopaków ode mnie z osiedla, którzy byli pierwszy raz na wyjeździe, że musieli takie coś przeżyć. Ja będąc na ich miejscu nie odważył bym się już pojechać na wyjazd. Krakowska prewencja to zwykli bandyci, przestępcy działający pod ochroną państwa. Wiadomo, że oprócz nieludzkiego traktowania dopuszczali się również kradzieży. Porównywanie traktowania nas z traktowaniem ludzi w obozach koncentracyjnych jest z pewnością porównaniem zbyt daleko idącym. Ale tamtych zbrodni dopuszczali się Niemcy, a my byliśmy traktowani jak zwierzęta przez własnych rodaków. W tym momencie człowiek zastanawia się nad sensem słowa ,,patriotyzm”. Oczywistą jest rzeczą, że tej nocy były łamane wszelkie europejskie prawa człowieka. Funkcjonariusze państwa nie mają prawa tak traktować nawet najgorszych przestępców. A traktowali w przeważającej większości niewinnych kibiców, ludzi. Zadziwiające jest, że wszystko działo się na oczach ich przełożonych i pewnie na ich polecenie. Ale najgorsze jest to i tego nie mogę zrozumieć, że 4 moich niewinnych kumpli, którzy podczas zajścia w Tarnowie nawet nie wysiedli z pociągu, ma 3 miesięczne sanki. Nie mogę zrozumieć jakie sumienie mają ludzie, którzy wskazują jako ,,winnych” osoby niewinne. Do tego byli dalej katowani na komisariacie w Tarnowie przez miejscową policję. O to kilka cytatów, które napisał mi kumpel gdy byli przez chwilę widziani podczas przewozu z komisariatu do siedziby prokuratury. ,,..... ma całą siną twarz i bardzo marnie wygląda”, ,, to samo ..... wygląda jakby był połamany cały”, ,,..... był blady i miał sine oczy”. Do tego nie rozumiem postępowania prokuratury, która widocznie nie zdziwiła się widokiem tak wyglądających ludzi. Kolejnym dla mnie organem państwa godnym potępienia jest sąd, który przychylił się do żądania prokuratury o tymczasowy areszt. Mimo iż chłopaki byli nie karani (nie mieli żadnych konfliktów z prawem), jeden z nich to student, drugi tegoroczny maturzysta. Co z innymi środkami zapobiegawczymi ,,dozorem policji”, ,,poręczeniem majątkowym”. Czy wobec tych osób nie były by odpowiedniejsze niż areszt? Każdy chyba wie co tam może się wydarzyć. Najgorsze jest to, że policja ma poparcie społeczeństwa i mediów. Niestety. Ja nie potrafię przekonać do prawdy nawet własnych rodziców. Dzisiejsza konferencja prasowa policji ukazywała ich w świetle bohaterów, którzy nareszcie wzięli się za walkę z kibicami. Jesteśmy sami, poza klubem i kibicami innych drużyn. Obawiam się, że nie mamy szansy wygrać, ale walczyć musimy. Teraz dla wszystkich GieKSiarzy Ci zamknięci chłopacy powinni być najważniejsi. Każdy kto był na tym wyjeździe wie, że na ich miejscu mógł być każdy z nas. Do dziś sądziłem, że nie można pójść siedzieć za niewinność, widać jednak jeszcze młody jestem. A wszystko to w ,,Demokratycznym państwie prawnym”, które za 4 lata ma organizować EURO 2012.
Walczmy o tych chłopaków!!!