zwierzak64
25-03-2008, 22:19
Już w Tarnowie jeden z policjatow (czarny mundur grupa interwencyjna lub oddzial at) rzucił sporej wielkości kamieniem w szybę pociągu. Odłamki tej szyby raniły jedną osobę w głowę. Następnie w Krakowie, gdy stałem między przedziałami wpada kilka zamaskowanych funkcjonariuszy i siła zmusza nas do wejścia do przedziału. Każdemu każą leżeć na ziemi. Jedną osobę zrzucają z miejsca na bagaże. Ląduje Ona głową w dół na twardej nawierzchni. Widzimy jak policja brutalnie gazuje sąsiedni przedział. Następnie wyciągają jedna osobę, ktora zostaje sprowadzona do parteru, a następnie słychać jak ją katują. To samo następuje z innymi osobami. Do nas wpada trójka policjantów i wybiera trzy osoby, które rzekomo uczestniczyly w zajściach na dworcu w Tarnowie. Słychać ich jęki i krzyki, gdy są katowani na dworze. Zakazano nam rozmawiać przez telefony. Wyzywano i szydzono. Po kilku godzinach wypędzają nas na spisanie, a następnie "ścieżkę zdrowia". Tam każdy dostaje kilka razy pałą. Następnie, gdy już wszyscy siedzimy ruszają na nas z okrzykami i leją jak popadnie. Zostajemy na nowo wpędzeni do pociągu, gdzie już przeszukano nasze rzeczy i zagazowano przedział. Na ziemi musimy siedzieć do końca podróży, ale potem chyba następuje zmiana policjantów i trochę się rozluźnia (możemy już siadać, isć do ubikacji).
Byłem z Kosą w przedziale moge tylko potwierdzić to co pisał.
Dla mnie najgorsze w tym wszystkim nie było to leżenie, obrażanie, nawet te hałasy, jęki za oknem. Dla mnie najgorszy był strach. Nie przed pobiciem, nie przed gazowanie, bo po kilku godzinach już tak wpłyneło mi to na psychike, że było mi wszystko jedno, chciałem tylko jechać do domu.
Najbardziej bałem się tego, widząc jak przypadkowo były wybierane te 3 osoby z pociągu, że i ja choć nic nie robiłem, będe miał zniszczone życie przez kogoś "widzimisie".
Mam nadzieje, że uda się jakoś wyciągnąć przynajmniej tych naprawdę niewinnych chłopaków, bo nikt nie zasługuje na to żeby niszczyć mu jego marzenia, ciężko pracę, czy wreszcie życie tylko dlatego, że był w nieodpowiednim miejscu.
Byłem z Kosą w przedziale moge tylko potwierdzić to co pisał.
Dla mnie najgorsze w tym wszystkim nie było to leżenie, obrażanie, nawet te hałasy, jęki za oknem. Dla mnie najgorszy był strach. Nie przed pobiciem, nie przed gazowanie, bo po kilku godzinach już tak wpłyneło mi to na psychike, że było mi wszystko jedno, chciałem tylko jechać do domu.
Najbardziej bałem się tego, widząc jak przypadkowo były wybierane te 3 osoby z pociągu, że i ja choć nic nie robiłem, będe miał zniszczone życie przez kogoś "widzimisie".
Mam nadzieje, że uda się jakoś wyciągnąć przynajmniej tych naprawdę niewinnych chłopaków, bo nikt nie zasługuje na to żeby niszczyć mu jego marzenia, ciężko pracę, czy wreszcie życie tylko dlatego, że był w nieodpowiednim miejscu.