View Full Version : "W tych butach nie wejdziesz..." czyli o perypetiach zwiazanych z wejściem na impreze
Troche moich sytuacji: Np. w Arkadach kiedyś spotkałem sie z przypadkiem, że wystarczyło sie krzywo popatrzeć na "selekcjonera" i już się miało problem z wejściem... W Kwadratach za bluze z kapturem na imprezie 18stkowej byłem ścigany po całym klubie... w City Pubie to samo, prawie ochroniarz mi ciulnął :zabki: bo ubrałem bluze w kapturze siedząc w loży. W Spiżu tylko upomnienie za bluze z kapturem. W Fun City "selekcjonerka" nie mając sie chyba do czego doczepić, sprawdzała całej ekipie dowody :huh: Do Sofy nie wszedłem bo miałem czarne buty Nike, mniejsza z tym że pasowały do reszty niedresiarskiego stroju... Do Grzeszników jakoś jeszcze nie dotarłem, dlatego również czekam na to co napisze WNC.
w grzesznikach bylem raz i chyba w ogole nie bylo selekcji. W fun city nie wpuszczaja z kapturem a jest to hujowa knajpa. Smieszne jest to jak wpuszczaja cala ta "techno mase" a przypierdalaja sie do kaptura
Szczepan
11-12-2009, 12:26
w grzesznikach bylem raz i chyba w ogole nie bylo selekcji. W fun city nie wpuszczaja z kapturem a jest to hujowa knajpa. Smieszne jest to jak wpuszczaja cala ta "techno mase" a przypierdalaja sie do kapturaW sumie jakbym byl wlascicielem klubu i chcialbym utrzymac jakis standard to tez bym sie zastanowil nad bluzami z kapturem:hihi:
wyrwales z kontekstu i sie cieszysz. Co innego jak obowiazujacy ubior to np spodnie materialowe jakies sweterki itd a co innego jak wpuszczaja jakich solarow z wlosami na zelu. Poza tym w tym fun city to zawsze jest tak malo ludzi ze nie wiem po co ta bramka
Ja nie wlazłem do City Pubu (!), bo miałem bojówki :szpada:
W Krakowie miałem taką sytuację, selekcja z Carpe Diem nie wpuściła mnie za bluzę dresową z adidasa ze starym logiem.
hahahah ja z kolei sie ze znajomymi w krakowie wbilem na DJ Party Ben za darmo. Nawet nie wiedzielismy ze jest wstep platny 25zł chyba i se po prostu weszlismy do klubu a bramka nic. Smieszne miasto, specyficzny klimat, drogo w ciul, duzo dziwnych ludzi, kolorowych, angoli itd. Browar po 8-10zł.
A jak wchodziłem na Ukrainie do zajebiście drogiego klubu na plaży (25 zł za piwo! Wstęp ok. 50 zł, panienki tańczące topless, jakiś ponoć-super-znany-DJ, przed klubem limuzyny i sportowe fury) to nikomu nie przeszkadzało, że jestem w krótkich portkach i bluzie z kapturem...
Żaba-Bogucice
11-12-2009, 14:24
A jak wchodziłem na Ukrainie do zajebiście drogiego klubu na plaży (25 zł za piwo! Wstęp ok. 50 zł, panienki tańczące topless, jakiś ponoć-super-znany-DJ, przed klubem limuzyny i sportowe fury) to nikomu nie przeszkadzało, że jestem w krótkich portkach i bluzie z kapturem...
otoz to!!!Klient płaci to niech włazi nawet w laciach,no chyba ze to impreza z prezydentem do do laci jeszcze smoking:lol3:
w pszczynie na rogu rynku kiedyś w klubie restauracji pan poinformował mnie że wpuszczaja tylko koszule i swetry...bluzy nie..nie była z kapaturem i tu nasuwa się pytanie....
Koszula – ubiór okrywający tułów oraz ręce, historycznie będący płócienną bielizną zarówno męską, jak i damską. Obecnie termin koszula oznacza niemal wyłącznie ubiór męski, będący samodzielnym okryciem górnej części ciała bądź noszony pod marynarką.
Współczesna klasyczna męska koszula jest rozpinana z przodu, ma rękawy wpuszczone w mankiety oraz kołnierzyk. Tył koszuli jest wszyty w karczek. Z przodu, po lewej stronie, często znajduje się kieszonka.
Koszula męska ma rozmaite odmiany, jak koszula sportowa, wojskowa, polo; może też mieć krótkie rękawy. Od koszuli pochodzi koszulka i jej odmiany, jak T-shirt.
Ubiór damski, podobny w kroju do męskiej koszuli, nazywany jest bluzką koszulową lub szmizjerką (z franc. chemise).
Sweter, pulower - rodzaj ciepłej bluzy z dzianiny, najczęściej wełnianej (lub - współcześnie - z dodatkiem włókien sztucznych). Najcieplejsze, z długimi rękawami, nierozpinane (wkładane przez głowę - ang. pull - "ciągnąć", over - "przez"; tu: "wciągać przez głowę"), często z golfem, dziane są z grubej wełny.
Ten element stroju opracowany został przez gaelickich rybaków z wysp Aran u zachodnich wybrzeży Irlandii i do dzisiejszych czasów wyrób swetrów jest jednym ze źródeł utrzymania tamtejszych mieszkańców. Tego rodzaju swetry modne były także w XX wieku, np. jako element stroju narciarskiego. Z tego okresu pochodzą norweskie kolorowe wzory ozdabiające swetry.
Lżejsze swetry bywają zapinane na guziki bądź na zamek błyskawiczny, z różnymi odmianami wykończenia pod szyją. W Polsce, podobnie jak w Niemczech, Rosji czy Niderlandach, pulowerami zazwyczaj nazywa się odmianę swetrów bez rękawów.
Dla mnie taka selekcja już paranoja,niedługo będzie że wpuszczaja tylko z hitlerowskim wąsem i najlepiej z niebieskimi oczami,ale fakt faktem ich biznes oni stawiaja wymogi...
podam skrajny przyklad. Jezeli ktos otwiera ekskluzywna restauracje to chce widziec u siebie ludzi w garniturach a baby w sukniach i to niezaleznie od tego czy ten ktos ma kase czy nie. Po prostu chce miec pewne wrazenie knajpy. W polsce to troche przesadzaja z ta selekcja ale np Sofa (nie bylem ale slyszalem z opowiesci, poza tym ktos tutaj napisal) wydaje mi sie ze celuje w taki wlasnie lepszy styl i chce zeby tam przychodzili ludzie tylko dobrze ubrani wiec to ze robia taka selekcje mnie w ogole nie dziwi bo chce zbudowac pewne wyobrazenie o tej knajpie
A ja podam inny skrajny przykład. Na lotnisku w Krakowie, zdaje się, przechodziłem przez bramkę do poczekalni kaj jest boarding. Przechodziło chyba z 20-30 osób razem ze mną. Ja jako jedyny zostałem poproszony na bok, ustawiono mnie pod sciana i obszukano "ręcznie". To nic że wcześniej wszystko wyjąłem i żadna bramka nie zabrzęczała. Powód ? miałem bluzę z kapturem ! to nic że oprócz tego miałem rybaczki i eleganckie buty... byłem potencjalnym terrorystą czy chuj wi co... masakra
Krk to pojebane miasto, bylem tam dwa razy na 'clubbingu' i w okolicach rynku nie wlazlem na zaden bigiel, za tym drugim razem skonczylem wieczor w pubie irlandia kaj sie tanczylo na parkiecie z palet :)
w ogole selekcja to dziedzina ktora nigdy nie bedzie idealna, utarlo sie ze jak ktos ma kaptur to juz jest bandyta (tak samo jak stereotyp kibola) dlatego jak sie wybieram gdzies gdzie nie wiem jakie panuja zasady to unikam tego w stroju
chociaz oczywiscie jestem zdania takiego jak Zaba-klient placi klient wymaga i ma prawo wlezc chociazby w laciach i teresku
a z drugiej strony to wlasnie w Krk widac jacy ci eleganccy chlopcy w koszulach sa naprawde i ze czasami sa gorsi wlasnie od tych w kapturach
Krk to pojebane miasto, bylem tam dwa razy na 'clubbingu' i w okolicach rynku nie wlazlem na zaden bigiel, za tym drugim razem skonczylem wieczor w pubie irlandia kaj sie tanczylo na parkiecie z palet :)
w ogole selekcja to dziedzina ktora nigdy nie bedzie idealna, utarlo sie ze jak ktos ma kaptur to juz jest bandyta (tak samo jak stereotyp kibola) dlatego jak sie wybieram gdzies gdzie nie wiem jakie panuja zasady to unikam tego w stroju
chociaz oczywiscie jestem zdania takiego jak Zaba-klient placi klient wymaga i ma prawo wlezc chociazby w laciach i teresku
a z drugiej strony to wlasnie w Krk widac jacy ci eleganccy chlopcy w koszulach sa naprawde i ze czasami sa gorsi wlasnie od tych w kapturach
"klient w krawacie jest mniej awanturujący sie..." ;)
hehe tak juz jest tego niy zmienisz ,jo nawet jak jada na zakupy w selgrosie to jestek zatrzimywany przi wyjsciu na bramkach zawsze,,kurwa niewiem zpyska mi tak zle patrzy hehe ale zawsze se przinajmnij jaja porobia,te stare cipki to juz mnie znajom ale jak mosz wytargane laby ,kaptur ,dzokejka to chyba myslom ze zaroz na wozku karton smalcu wywoża hehe,prowda jest tako ze z checiom opendzlowały by mi patyka i wszystko :-)
hubertoo
12-12-2009, 10:13
mnie kiedyś w śp. gliwickej Spirali koleś przez pół imprezy ścigał za dżokejkę. pomimo tego, że mnie wcześniej w niej wpuścił
A ja podam inny skrajny przykład. Na lotnisku w Krakowie, zdaje się, przechodziłem przez bramkę do poczekalni kaj jest boarding. Przechodziło chyba z 20-30 osób razem ze mną. Ja jako jedyny zostałem poproszony na bok, ustawiono mnie pod sciana i obszukano "ręcznie". To nic że wcześniej wszystko wyjąłem i żadna bramka nie zabrzęczała. Powód ? miałem bluzę z kapturem ! to nic że oprócz tego miałem rybaczki i eleganckie buty... byłem potencjalnym terrorystą czy chuj wi co... masakra
A ja tam ostatnio przchodziłem w bluzie z kapturem i tylko buty mi kazano ściągnąć, bo zapiszczały:)
Lars Ulrich
12-12-2009, 11:07
miałem bluzę z kapturem rybaczki i eleganckie buty... sie kurwa nie dziwię że Cie zatrzymali :rotfl: :hihi:
co do lotniska.. Ostatnio jest moda na te jebane maseczki przeciw grypie (szczególnie kitaje). Jak byłem we Frankfurcie to cała grupa szła (+- 20 osób) i dwóch typów robiło sobie jaja i co chwile obok nich przechodzili i kichali/kaszleli. Gdybyście widzieli ich panikę hehhe
A czy naprawdę pogibanie sie na zatłoczonym śmierdzącym parkiecie wśród czarnuchów, stanie po drogie piwo w kolejce i stanie w kolejce do kibla jest warte tego poświecenia że specjalnie ubiera sie ktoś w sweter i udaje kulturalnego na bramce zeby wejsc przykładowo do City Pubu?
Nawet jak jest -5 stopni i pizga wiatrem to wole w bramie sie kulturalnie napic.
A czy naprawdę pogibanie sie na zatłoczonym śmierdzącym parkiecie wśród czarnuchów, stanie po drogie piwo w kolejce i stanie w kolejce do kibla jest warte tego poświecenia że specjalnie ubiera sie ktoś w sweter i udaje kulturalnego na bramce zeby wejsc przykładowo do City Pubu?
Nawet jak jest -5 stopni i pizga wiatrem to wole w bramie sie kulturalnie napic.
+1
City Pub jest spoko.
Jedna z bardziej chujowych miejscówek w tym mieście.
ale za darmo wstęp i dlatego co weekend są tłumy :jezor:
City Pub jest spoko.
Bramy, meliny, parki też są spoko.
Bardziej Spoko :faja:
Co do City Pubu to masówka ja chuj - jeśli ktoś lubi miejsca gdzie jest tylu zalkoholizowanych ludzi i nie ma czym oddychać to spoko, ja wolę bardziej kameralne miejsca.
City Pub jest spoko jeśli chodzi o Ligę Mistrzów : )
W ogóle te wszystkie kluby z parkietami, nierzadko przypominają burdel.
Pub albo park - ot co. Brama w zanadrzu :D
JohnyManhattan
12-12-2009, 14:28
Archibar :)
Jo tyz wola kajs w ajnfarcie stanac nadric kaptur na leb i ciornac se browara. Zodyn mi nie godo co sie mom łoblyc i w jakis szczewikach przijsc :)
City Pub to Moja ulubiona knajpa, zawsze znajde znajoma morde no i bramka lajtowa.
Z tego miejca pozdrawiam Pania Bozenke :cham:
Bramy, meliny, parki też są spoko.
Bardziej Spoko :faja:
Idziemy na piwo do parku? Nudzi mi się
A z knajp to ja wolę raczej takie ciasne, zadymione mordownie, gdzie łopatą trzeba się przedzierać przez dym z fajek (mimo, że nie palę), gdzie piwo jest niewiele droższe, niż w sklepie, gdzie gra normalna muzyka, a nie umcy umcy albo hity z RMFu, do tego na tyle nienachalnie, żeby dało się pogadać. Knajpy, gdzie na dzień dobry jesteś z barmanem/barmanką na ty, gdzie taki człowiek nalewając piwo pogada z Tobą chwilkę albo i dłużej. Miejsca, gdzie czuć atmosferę. Lokale nastawione raczej na klienta stałego, lokalnego, niż na masówkę czy dzieci bogatych rodziców. Puby, gdzie wchodząc do środka masz świadomość, że nie jesteś jednym z miliona. Meliny, gdzie wchodzisz drzwiami, a wychodzisz oknem :szpada:
To jest to!
widze ze gadka o bramach sie zaczela
kto mnie zna ten wie ze do takiej formy picia nic nie mam,a nawet czesto ja preferuje :hihi: ale wiadomo ze czasem przychodzi ochota zeby siasc kajs w cieplej knajpie, napic sie i ewentualnie pogibac na parkiecie (bo picie na placu w taka pogode jak dzis niejest latwe ;) do citypubu nic nie mam, wg mnie kulturalne miejsce a ze wszyscy sa 'zalkoholizowani' jak Shellu napisal to coz taki zwyczaj jest w barach ze sie pije :hihi:
fajne sa knajpy typu bob, tawerna albo wsciekly pies
dzis kajs ruszam sie pobawic,na start citypub, moze w maspalomas kukne jak jest, jakies inne miejscowy w centrum dzis sie oplaca zwiedzic ? co powiecie o enigmie nigdy tam nie bylem ? tzn bylem jak sie jeszcze inaczej nazywalo
_Bartos_
12-12-2009, 16:16
co powiecie o enigmie nigdy tam nie bylem ? tzn bylem jak sie jeszcze
drogo, lasns, różowe polówki, żelik, solar itp to tak w skrócie :)
a ta cała "sofa" to co to jest? był ktos tam ?
w Enigmie sie cos płaci za wjazd?
i pamiętajcie, że Marlena nie wpuszcza w bluzach z kapturem :jezor:
co do "sofy" lans,drogo,kiedys fajnie taraz dosc bananowo,knajpa jest polaczona z Genesis,mozna sie swobodnie poruszac miedzy lokalami.wstep chyba 20 zl
drogo, lasns, różowe polówki, żelik, solar itp to tak w skrócie :)
popieram w 100%,i ponoć pojebana bramka
Źródło jest spoko :zabki: i mają pycha gorącą czekolade :)
Wczoraj byłem w Fun City na walce Pudzianowskiego. Katastrofa jednym słowem. Piwo 8 zł (Żywiec), dookoła sama gówniarnia, 16 letnie plastikowe miednice z okularami przeciwsłonecznymi, synki namawiają starszych kolegów, żeby kupili im piwo, bo im nie sprzedadzą. Głosu z walki brak, bo didżej woli puszczać muzykę od 20:00 do 0:00 dla pustego parkietu. Ogólnie porażka. Co do bramkarzy, to normalnie wpuszczali niezależnie od wieku (szkoda) oraz tekst "kurtka do szatni", co oczywiście olałem. Na przyszłość nie polecam.
Ktoś wspominał o Bobie w Centrum. No ja Panowie uwielbiam tam przesiadywać ze znajomymi. Żadna mordowania, kultura jest i leją tam zajebiste piwo Brackie. A nie spotkałem się tam ani razu z dzieciarnią.
Bob kiedyś (stary wystrój) miał lepszy klimat. Teraz jest tam za ładnie hehe ;-) Ale wiadomo Bob to taka knajpa kojarzona z Katowicami i mi osobiście z GieKSą.
Ktoś wspominał o Bobie w Centrum. No ja Panowie uwielbiam tam przesiadywać ze znajomymi. Żadna mordowania, kultura jest i leją tam zajebiste piwo Brackie. A nie spotkałem się tam ani razu z dzieciarnią.
O fuj. Najgorsze piwo, jakie w życiu piłem. Kiedyś po raz pierwszy na feriach napiłem się tego świństwa, ale zły smak zrzucałem na najebkę (choć powinno być odwrotnie).
To podjąłem drugą próbę kilka tygodni później - meczyk, piwko, dobry żółty serek jako przekąska... Dwa łyki i wylałem to piwo do sedesu. Fuuuuuuuj.
A co do Boba to jest zajebisty : ) Kosa tam nie chce chodzić, bo się boi spotkać znajomych :lol2:
A co do Boba to jest zajebisty : ) Kosa tam nie chce chodzić, bo się boi spotkać znajomych
No bo potem kończy się jak zawsze tam. Z Boba jeszcze trzeźwy nie wyszedłem.
"ZNAMY PRZEMOC I SMAK KRWI, CIEMNE BRAMY I ULICE
TANIE KNAJPY I STADIONY-TAK SIĘ TOCZY NASZE ŻYCIE !
PIOTrOWICE PHS!"
Tylko to mi sie nasuwa do tematu...
poza Tym piwko w plenerze ma Swój urok. hehe no i jedno piwo w Knajpce to dwa w Plenerze :D
pozdro
O fuj. Najgorsze piwo, jakie w życiu piłem. Kiedyś po raz pierwszy na feriach napiłem się tego świństwa, ale zły smak zrzucałem na najebkę (choć powinno być odwrotnie).
To podjąłem drugą próbę kilka tygodni później - meczyk, piwko, dobry żółty serek jako przekąska... Dwa łyki i wylałem to piwo do sedesu. Fuuuuuuuj.
A co do Boba to jest zajebisty : ) Kosa tam nie chce chodzić, bo się boi spotkać znajomych :lol2:
Jeżeli Brackie, to najgorsze piwo jakie piłeś, to proponuję zasmakować Żywiecki Porter lub Okocim Mocny. Zaraz zmienisz zdanie. Dla mnie Bracki to jedne z lepszych polskich piw i w głównej mierze chodzę do Boba, żeby właśnie Brackiego się napić. Każdy ma swój ulubiony smak. Jedni zaś pasjonują się teraz Carlsbergiem i Tyskim a dla mnie te piwa dawno na psy zeszły.
Heh no Carlsberg też nie jest smaczny to fakt. Z drugiej strony to może się napije Brackiego kiedy, bo ostatni raz piłem z 8 lat temu (wtedy to miałem traumatyczne przeżycia z tym browarem : ) )
A Tyskie nawet niezłe, Żywiec nieco gorszy. W ogóle to kiedyś bardzo lubiłem EB.
Ale to dyskusja na temat Kto pije itd. : )
dla mnie tyskie strasznie się posypało,żubr rano kac jak skurwy ..karsberg(za 2,50 na ołężu idzie wypić) i heniek to piwa z innego gatunki,a samo brackie ? kiedyś piłem w górach podpierdalało tanim piwem z domieszka metalu,może puszka,potem aby zmazać ten smak pojechałem na rynek do Cieszyna tam napiłem się beczkowego ,znowu chujnia,więc zwaliłem na kufel.W końcu dotarłem w Brennej na butelkowe,kupiłem i muszę przyznać zwykł średniak,niepasteryzowane piwa strasznie podniosły poprzeczkę.
PS:może ktoś by się pisał na zwiedzanie grupowo żywca browaru...tam jeszcze nie byłem,z tego co wiem tylko grupy.
fakt faktem odchodzimy do tematu,ale niedziela nikt juz nic nie pije:-)
19cycek64
13-12-2009, 18:41
ostatnie kilka postów chyba nie zgodne z tematem :)
Źródło jest spoko :zabki: i mają pycha gorącą czekolade :)
kaj to jest dokladnie ? zwykla pijalnia czy parkiet jest ?
jesli chodzi o miejsca tylko do picia to jak juz pisalem Bob wymiata, wychodze z busa na center i zaraz tam jestem :) to samo tyczy sie powrotu
kiedys czesto chdzilem do Belki bo tez tam sie dobrze czulem ale juz z dobre poltorej roku tam nie bylem... zmienilo sie cos czy jest dalej po staremu ?
wczoraj w tym city calkiem wporzo,jedyny minus tej knajpy to brak szatni...
Zrodlo mosz kole Longmana, jeden skret w lewo wczesniej , maja tam jakos scena.
Belka dalej zawarto a szkoda.
Belki juz nie ma.bankrut.
w tym miejscu teraz jest jakas firma co grafike i reklame robi
Żaba-Bogucice
15-12-2009, 09:27
Bob kiedyś (stary wystrój) miał lepszy klimat. Teraz jest tam za ładnie hehe ;-) Ale wiadomo Bob to taka knajpa kojarzona z Katowicami i mi osobiście z GieKSą.
dobrze prawisz.jakies 12 lot temu,jak jeszcze marcello boło.no i nawet tak kole 2001...nie godej Kosa ze zes tam wtedy urzedowoł?:lool:
Dodam jeszcze starego Mag'inform-a,zajebista sprawa,bramka-wszyscy znajomi:hihi:...ale tu ponoc temat jest o szczewikach?
Tak sie zastanawiam,czamu te cwoki sie sraja do szczewikow jak w lokalu jest ciemno a poza tym nikt nie kuko na zool,chyba ze cos upusci:hihi:
Żaba-Bogucice
15-12-2009, 09:28
Belki juz nie ma.bankrut.
w tym miejscu teraz jest jakas firma co grafike i reklame robi
no to rozjebałes mi lacie.duzo fajnych chwil w belce sie spedziło:pijaki:
Tak piszecie o tym city że zajebiste, że chodzicie, a nigdy nikogo tam nie spotkałem choćby w głupiej koszulce z GieKSy. Sraczka czy obciach? Zajebistym minusem tej knajpy są te cwaniakujące czarnuchy. Ja pierdole jak bym to lał.
Boba pamiętam jak przez mgłe po turnieju EC ;) Wydawał sie spoko.
Podoba mi sie źródło i sprawia wrażenie takiej knajpy o jakiej pisał Basu.
Najlepszy i tak jest jugol, ale wcześnie zamykają.
Co do pojebanej bramki. Sam kiedyś stałem i uwierzcie mi że mnie to jebało jak kto wchodzi ubrany, czy jara w środku blanty lub czy rzyga na parkiet. Chodzi o to że gość który tam stoi ma jakieś wytyczne kogo wpuszczać i raczej zależy mu żeby wypłacono mu kase. Mnie osobiście najbardziej wkurwiało jak koło 2 schodziły sie do lokalu najebusy i chcieli sie bawić dalej, a ja najchętniej jechałbym już do domu.
Żaba-Bogucice
15-12-2009, 10:14
Tak piszecie o tym city że zajebiste, że chodzicie, a nigdy nikogo tam nie spotkałem choćby w głupiej koszulce z GieKSy. Sraczka czy obciach?
koszulki z GieKSy nie sa głupie.a to nie spiel,co by to było obowiazkiem:czytaj:
jak w kapturku Cie moga nie wpuscic to w zestawie z przynaleznoscia klubowa tym bardziej.Ponoc w WW nie zycza sobie gosci w klubowych sprzetach?
Kiedys kaptur był obowiazkowym na dicho,a teroz człowieka nie wpuszcza?SKANDAL.
koszulki z GieKSy nie sa głupie.a to nie spiel,co by to było obowiazkiem
Lepiej ubrać różową polówke niż polówke z GieKSy.
Lepiej ubrać różową polówke niż polówke z GieKSy.
bo w barwach nie wpuszczją??
raz miałem taki przypadek w City Pubie ze musiałem je chować do plecaka
W City? :szok:
Henio wszedzie lazi w koszulce z UG i jest lajtowo :cham:
dobrze prawisz.jakies 12 lot temu,jak jeszcze marcello boło.no i nawet tak kole 2001...nie godej Kosa ze zes tam wtedy urzedowoł
Pierwsze piwa w pubie to miałem tam. Miałem szczęście mieć dużo starsze towarzystwo, więc Bob nie był mi obcy.
Ostatnio w City typ w koszulce "Huligani z Bazalu" Banika :) ale ogólnie to fakt, że mało ludzi w koszulkach GieKSy widać na centrum.Z drugiej strony temat rzeka (jeden z ulubionych łajdaka) czy mamy naprawdę jakieś dojebane koszulki w których można wyjść gdzieś do ludzi.
Bardziej za to widoczne są czapki co cieszy.
marcin GieKSa
15-12-2009, 13:30
no powiem krotko.... Bob jedna z moich ulubionych knajp na centrum...bardzo czesto tam przebywam...ponadto milo tez wspominal knajpe 58 na Piotrowicach(hehehe mozliwe ze pomylilem numer)ale dawno tam nie bylem...chodzi o ten lokal kolo sts-a
no powiem krotko.... Bob jedna z moich ulubionych knajp na centrum...bardzo czesto tam przebywam...ponadto milo tez wspominal knajpe 58 na Piotrowicach(hehehe mozliwe ze pomylilem numer)ale dawno tam nie bylem...chodzi o ten lokal kolo sts-a
Dokładnie: 58 koło dawnego profesjonala. Niezłe balangi tam odchodzą:pijaki: Czasem jak przejeżdżam tamtędy wieczorami to widzę jak niektórzy opuszczają lokal z pomocą innych.
w City Pubie najczesciej to ja spotykam pilkarzy GieKSy.
Barwy GieKSy rowniez nie raz widziane jak i sam nie raz smigalem.
a to ze bramka kaze chowac nasze barwy to chyba jest niemozliwe:lool:
Dokładnie: 58 koło dawnego profesjonala. Niezłe balangi tam odchodzą:pijaki: Czasem jak przejeżdżam tamtędy wieczorami to widzę jak niektórzy opuszczają lokal z pomocą innych.
Obecnie ta knajpa to Music Pub, przyjemna choć troche za bardzo śmierdzi fajkami :golebie:
ale cenowo b.fajnie, dobre drinki, piwo 4,5 zł , smaczne zapiekanki za 4 zł ktorymi idzie się niezle najeść :lajkonik:
niekumaty
15-12-2009, 15:07
ale ogólnie to fakt, że mało ludzi w koszulkach GieKSy widać na centrum.Z drugiej strony temat rzeka (jeden z ulubionych łajdaka) czy mamy naprawdę jakieś dojebane koszulki w których można wyjść gdzieś do ludzi.
taaa kwestia jakosci koszulek :lol2:
Przejrzyj sobie cały temat i jego treśc a wtedy zrozumiesz dlaczego na naszym miescie jest tak mało barw... strasznie to przykre,ale czesto załuje ze Katowice to Katowice...
marcin GieKSa
15-12-2009, 15:59
Obecnie ta knajpa to Music Pub, przyjemna choć troche za bardzo śmierdzi fajkami :golebie:
ale cenowo b.fajnie, dobre drinki, piwo 4,5 zł , smaczne zapiekanki za 4 zł ktorymi idzie się niezle najeść :lajkonik:
a bilard tam dalij stoi?
Żaba-Bogucice
15-12-2009, 16:25
Lepiej ubrać różową polówke niż polówke z GieKSy.
bez kurwa przesady.co to mediolan?lubiz rozowe zestawy?:lol2:
kto łazi w rozowych koszulkach?bo napewno nie ludzie mojej daty,przynajmniej nie widziałem i nie wyobrazam se takiej patologii:lool:
jak ida sie zabawic to napewno nie w barwach,chodz czasem wciepuja swojo koszulka wyjazdowo na grzbiet,ale to rzadkosc,bo cie nie wpuszcza,tak samo jak nie za te lacie
Chyba nie wyłapałeś ironii...
Żaba-Bogucice
15-12-2009, 16:36
Chyba nie wyłapałeś ironii...
kumam kumam:pijaki:sa jeszcze wyblakłe paski,tak jakby po 19286398237 praniu:lool:
Pozdro chopy.
marcin GieKsa bilard stoi dalej :)
Mar1964ciN
15-12-2009, 16:56
W City bramka to praktycznie sama GieKSa wiec nie wiem czy by sie srali do koszulki z GieKSy.
Żaba-Bogucice
15-12-2009, 21:20
W City bramka to praktycznie sama GieKSa wiec nie wiem czy by sie srali do koszulki z GieKSy.
nie ma co gdybac.były przypadki ze w barwach nie wpuszczaja a wiec po chooj sie rozczarowac.poza tym jak idziesz na jakas imprezke to bez sensu wciepywac koszulka klubowo,chyba ze ciorosz ze spielu jak nieraz boło i wtedy sie ladowało np w city w koszulce z GieKSy.nie tylko tam.:pijaki:
bob,tawerna,belka,gastromatic,szafran ogrodkow juz nie właczajac.
a gdzie ten Bob w Katowicach jest?
Lars Ulrich
16-12-2009, 14:47
na ul.Chopina jak idziesz stawową od strony dworca to jak kończy się stawowa idziesz w lewo i do końca mijasz kebaba po lewej,bank pko po prawej i na końcu po lewej jest BoB
haha W. to ja ponoc ślepy jestem, a ty barw naszych nie widujesz :D Chyba nie ma drugiej takiej knajpy w Centrum gdzie bym tyle barw naszych widział jak w City (no poza jedną która już zamknięta), ostatnio jak byłem to nawet jakiś przypadkowy kolo oceniał jakość wykonania mojej białej polówki z herbem. A Jaśka to że bramka ci kazała ściągnąć barwy to po prostu się o ciebie troszczą żebyś nie stracił :)
A Jaśka to że bramka ci kazała ściągnąć barwy to po prostu się o ciebie troszczą żebyś nie stracił :)
hehe całkiem możliwe że to było rok temu w zimę, wtedy to mycka i szalik GieKSy więc pewnie martwili się żebym się nie przegrzał na parkiecie haha
no nie przesadzajmy, jeśli idziemy się bawić to nie po to aby się polansować w barwach
Jeśli do jakiejś knajpy nie wpuszczają w kapturach czy białych butach to wychodzi na to że te buty i bluza wywołują w ludziach agresję. Jeżeli taki koleś zostawi bluzę w szatni to już jest grzeczny rozumiem? :hihi:
eśli idziemy się bawić to nie po to aby się polansować w barwach
I to jest kurwa najgorsze... Na codzien to samo ludzie mysla i barw jak na lekarstwo.
kaptur to pewnie przez to, że łatwiej w razie czegoś rozpoznać człowieka bez kaptura :jezor:
a co do butów - ostatnio miałem śmieszną sytuację, wchodzi typ w poniszczonych już butach piłkarskich (halowych) i w niezbyt ładnej, a co ważniejsze, schludnej 'kreacji' :rotfl:
i z pretensjami, że nie wejdzie :lajkonik:
teraz co raz więcej będzie selekcji w klubach, bo istnieje przeświadczenie, że człowiek ładniej ubrany robi mniej burd niż jakiś dresiarz, wyda więcej kasy itd :jezor:
co do (strikte) białych butów - jeśli cały ubiór jest schludny, to nie ma przeciwwskazań, aby gościa nie wpuścić ;)
są po prostu pewne kluby, w których dany ubiór jest wymagany, a niektóry niedozwolony i tyle :jezor:
takie wymogi stawia właściciel, ot co :)
teraz co raz więcej będzie selekcji w klubach, bo istnieje przeświadczenie, że człowiek ładniej ubrany robi mniej burd niż jakiś dresiarz, wyda więcej kasy itd
Dresiarz też może się ładnie ubrać
a propos barw dzis bylem w bobie i gosc w lozy obok mial koszulke Ledwonia :)
btw
ostatnio corner jest dla mnie dobra knajpa :)
Żaba-Bogucice
17-12-2009, 08:14
I to jest kurwa najgorsze... Na codzien to samo ludzie mysla i barw jak na lekarstwo.
jak masz takie podejscie do zycia w barwach to dlaczego sam tego nie stosujesz?i tak z barwami jest lepiej jak kiedys,ale to juz chyba raczej kwestia szerokiej gamy gadzetow a nie przekonan religijnych.Pozdro.ida sie ciulnac spac po nocce do poscieli z herbami GieKSy...szkoda ze nikaj juz jej nie idzie dostac:czytaj:
Stosuje. Bez barw z domu nie wychodze.
Żaba-Bogucice
17-12-2009, 08:45
Stosuje. Bez barw z domu nie wychodze.
portfel tez mam z herbem:zabki:
Katowice to nie Poznań,imprezki to nie spotkania kibicow,co by zawsze i wszedzie ludzie w meczówkach popierdalali.Takie moje zdanie.Zawsze jak w knajpie płace za browar to widac komu kibicuje po portfelu i jego zawartosci,chyba ze wracam ze spielu,albo robie wyjatek i jestem w koszulce.Pozdro.
Nie jest tak źle z tymi barwami, często widuję ludzi w Katowicach w czapkach naszych, smyczek sporo, nawet na wydziale moim studenci chodzą w jedynych słusznych barwach (no, i czasem jeszcze żabole się polansują).
Na pewno więcej jest ludzi w centrum Katowic w naszych barwach, niż np. w Gliwicach (na centrum) ludzi w barwach Piasta. A często (zbyt często...) bywam w Gliwicach, to widzę, jak to wygląda.
co do lotniska.. Ostatnio jest moda na te jebane maseczki przeciw grypie (szczególnie kitaje). Jak byłem we Frankfurcie to cała grupa szła (+- 20 osób) i dwóch typów robiło sobie jaja i co chwile obok nich przechodzili i kichali/kaszleli. Gdybyście widzieli ich panikę hehhe
w azji normalka, moja masażystka też nosi...nie wiem tylko czy to przez grypę, czy przez to że biorę przysznic raz w tygodniu
Żaba-Bogucice
17-12-2009, 09:13
w azji normalka, moja masażystka też nosi...nie wiem tylko czy to przez grypę, czy przez to że biorę przysznic raz w tygodniu
w tym przypadku to drugie:lool:
Po dłuższej przerwie przyszedł czas na małego szwędacza ze swoja ładniejszą połową i tu ups w FUN CITY tekst na wejściu 'w kurtkach nie wpuszczamy", miałem pół godzinki do seansu w kinie i chieliśmy wejść do FUNA zobaczyć co i jak. Co najmniej zniesmaczony,wqrzyłem się już całkiem jak zobaczyłem ,że jakiś szczaw(pewnie kolega tych co pilnują wejścia nagle spokojnie wszedł sobie w kurtce. No cóż dla mnie sprawa prosta na mnie tam nie zarobią ( przy okazji osób , które zrezygnowały z wejścia przez ten debilny pomysł było kilkanaście obok nas).
Przyznać trzeba ,ze byłem ogólnie co najmniej zdziwiony widząc pustki w piątek i sobotę w pkt44 i w lokalach w K-ce.
Ale przynajmniej w zieolonej Dolinie możnabyło spokojnie usiąść po ponad rocznej przerwie.
Co do starych lokali w K-ce to zawsze na topie były Bob(stare marchello), Ascha na Koszutce, Hydra na Dębie i obowiązkowo BILL Pub (stara Victoria ) na Tauzenie. No i oczywiście niezapomniane imprezy w Belce w zdecydowanie GieKSiarskim gronie.
Teraz to juz często jak emeryci wole spokojnie w domu poiedzieć niż stresować się czy wejdę , czy nie wejdę zwłaszcza ,że preferuję styl bojówki + buty trekkingowe.
Choć przyznać trzeba ,że craz częściej nosi mnie w miasto i powoli zaczynam powracać do korzeni.
małego szwędacza
ten jak coś jebnie to nic tylko płakać :cham:
zwłaszcza ,że preferuję styl bojówki + buty trekkingowe.
w takim stylu to ja bym cie nawet na stacje benzynową nie wpuściłChoć przyznać trzeba ,że craz częściej nosi mnie w miasto i powoli zaczynam powracać do korzeni.
[x] kłopoty z związku :cham:
Basu - jaki wydzial? na prawie 2-3 osoby w tym ja grrrrr
ten jak coś jebnie to nic tylko płakać :cham:
w takim stylu to ja bym cie nawet na stacje benzynową nie wpuścił
[x] kłopoty z związku :cham:
Ha ha dobre dobre
jakie kłopoty w związku , jak prawie wogóle nie ma mnie w domu (non stop gdzieś na wygnaniu jestem)
a bojówki sa super , na kilkanaście par spodni w szafach chyba tylko trzy to nie bojówki :-)
Pozdro i Aloha :-)
Aloha :-)
dawno tego nie było:hihi::hihi:
Nie jest tak źle z tymi barwami, często widuję ludzi w Katowicach w czapkach naszych, smyczek sporo, nawet na wydziale moim studenci chodzą w jedynych słusznych barwach (no, i czasem jeszcze żabole się polansują).
Nie wiem w sumie jak to wygląda w chwili obecnej , ponieważ rzadko bywam w Katowicach (w sumie b.rzadko) , ale jak pamiętam np. rok temu czy dwa lata temu to osób w barwach GieKSy na mieście (nie licząc oczywiście dni meczowych) było naprawdę mało . Rzadko widywałem kogoś w barwach .
Chociaż na pewno chłopaki pilnują terenów , bo raz jak byłem w SSC to kilka osób mnie zagadało niby od tak a myśleli , że mam szalik Ruchu (miałem Banika) :cham:...
A marudzicie;] Od czasu jak wyszly genialne czapki 3kolorowe to jest ich milion na mieście i nawet jak ktoś jest ślepy to niesposób niezauważyć. Podobnie jak pasiaki, dzisiaj byłem dokladnie 7 minut w centrum i widziałem typa w pasiaczku, bynajmniej nie pokitranym pod kurtką. Zresztą Katowice to specyficzny teren, trzeba pamiętać że każdego dnia przyjeżdża tu kilkadziesiąt tysięcy ludzi do pracy i szkoły z różnych Chorzowów, Sosnowców i Tychów.
Po dłuższej przerwie przyszedł czas na małego szwędacza ze swoja ładniejszą połową i tu ups w FUN CITY tekst na wejściu 'w kurtkach nie wpuszczamy", miałem pół godzinki do seansu w kinie i chieliśmy wejść do FUNA zobaczyć co i jak. Co najmniej zniesmaczony,wqrzyłem się już całkiem jak zobaczyłem ,że jakiś szczaw(pewnie kolega tych co pilnują wejścia nagle spokojnie wszedł sobie w kurtce. No cóż dla mnie sprawa prosta na mnie tam nie zarobią ( przy okazji osób , które zrezygnowały z wejścia przez ten debilny pomysł było kilkanaście obok nas).
Przyznać trzeba ,ze byłem ogólnie co najmniej zdziwiony widząc pustki w piątek i sobotę w pkt44 i w lokalach w K-ce.
Ale przynajmniej w zieolonej Dolinie możnabyło spokojnie usiąść po ponad rocznej przerwie.
Co do starych lokali w K-ce to zawsze na topie były Bob(stare marchello), Ascha na Koszutce, Hydra na Dębie i obowiązkowo BILL Pub (stara Victoria ) na Tauzenie. No i oczywiście niezapomniane imprezy w Belce w zdecydowanie GieKSiarskim gronie.
Teraz to juz często jak emeryci wole spokojnie w domu poiedzieć niż stresować się czy wejdę , czy nie wejdę zwłaszcza ,że preferuję styl bojówki + buty trekkingowe.
Choć przyznać trzeba ,że craz częściej nosi mnie w miasto i powoli zaczynam powracać do korzeni.
Długo w WPKiW nie byłem, ale właśnie jak wypad do chorzowskiego parku, to Zielona Dolina jest ok. Ostatnio w Kapeluszu jest jakiś pub otwarty i też tam spokojnie można iść posiedzieć z piwem i porozmawiać. Nie spotkałem się tam nigdy z żadną patologią odkąd został zamknięty tzn. McGiver czy jak inni to nazywali Szkielet. Po prostu śmierdziele nie mają się gdzie za darmo przy muzyce bawić i teraz można w WPKiW spokojnie czas spędzić.
Basu - jaki wydzial? na prawie 2-3 osoby w tym ja grrrrr
Wydział Nauk Społecznych.
Nie jest źle, dziś na wydziale byłem tylko na chwilę i widziałem nasze barwy kilka razy.
JohnyManhattan
17-12-2009, 17:54
Zbysiu ma racje od kiedy wyszły nowe czapki to prawie codziennie kogoś w nich widuję.
Ale to i tak nic w porównaniu z Chorzowem, czy Bytomiem, jak jadę 6 to na Rynku w Chorzowie, czuję się jakbym jechał na mecz, tylko nie tej drużyny :( w Bytomiu podobnie.
dziwne bo ja w Bytomiu jestem mimo wszystko stosunkowo rzadko ale jak juz jestem to dlugo i osob w barwach mniej niz w Kato
JohnyManhattan
17-12-2009, 17:58
Ja bywam codziennie i zawsze kogoś w czapce widzę.
nie ma co sie oszukiwac... u nas strasznie z tym słabo, dla porównania:
zeszłej zimy miałem dzień ze pewnego dnia załatwiałem pewna sprawe w Sosnowcu i łaziłem po nim przez około 4-5 godzin, w ciagu tego "dnia" naliczyłem około 30 barw (szaliki czapki) a mieszkajac w Katowicach Centrum przez CAŁA zime widziałem z 4 osoby w szalach i kilka czapek... tej zimy znacznie lepiej to juz wyglada u nas, dzieki własnie tym czapeczka, ale jak szali nie widziałem tak nadal za chuja nie idzie nikogo spotkac w szalu.
teraz w ciul ludzi lazi w czapkach, jechalem bana to naliczylem 5 typow a potem w centrum jeszcze 2 spotkalem a bylem krotko. Poprawia sie
Majer a co robiles night patrol
czy liczenie wiernych
?
:hihi:
Lars Ulrich
18-12-2009, 00:16
ankieta kzk gop :cham:
teraz czyli w ost dniach a nie teraz w sensie godziny :)
Żaba-Bogucice
18-12-2009, 08:59
nie ma co sie oszukiwac... u nas strasznie z tym słabo, dla porównania:
zeszłej zimy miałem dzień ze pewnego dnia załatwiałem pewna sprawe w Sosnowcu i łaziłem po nim przez około 4-5 godzin, w ciagu tego "dnia" naliczyłem około 30 barw (szaliki czapki) a mieszkajac w Katowicach Centrum przez CAŁA zime widziałem z 4 osoby w szalach i kilka czapek... tej zimy znacznie lepiej to juz wyglada u nas, dzieki własnie tym czapeczka, ale jak szali nie widziałem tak nadal za chuja nie idzie nikogo spotkac w szalu.
Janów,godz 8:10,kolo w szalu na przystanku,zaba w furze w mycce obok przystanka:lool:
jak juz ciagniemy temat barw w katowicach to dzis na niedlugim odcinku widzialem kilka osob w czapkach, ale nie trojkolorowych.
Codziennie widze w chuj ludzi w barwach, czy to wyjde pod blok po chleb czy do centrum. Barw rucha jak zyje ponad 20 lat to nie widzialem nigdy :)
Wydział Nauk Społecznych.
Nie jest źle, dziś na wydziale byłem tylko na chwilę i widziałem nasze barwy kilka razy.
Na WNS- ie jeszcze niespotkałem ludzi w Waszych barwach , natomiast jest kilku chłopaków co chodzi w naszych. Był też jeden śmierdziel , ale sprawa została szybko wyjaśniona :hihi:
Mar1964ciN
18-12-2009, 14:56
Janów,godz 8:10,kolo w szalu na przystanku,zaba w furze w mycce obok przystanka:lool:
Trza było mie podwieźć bo dwa busy mi nie przyjechały:lool:
Żaba-Bogucice
18-12-2009, 18:51
Trza było mie podwieźć bo dwa busy mi nie przyjechały:lool:
noo ale jechołech na nikisz do miesnego,poznij dopiero na załeze.next time jak byda jechoł przez Jonów to niemasprwy:pijaki:
Żaba-Bogucice
18-12-2009, 18:53
jak juz ciagniemy temat barw w katowicach to dzis na niedlugim odcinku widzialem kilka osob w czapkach, ale nie trojkolorowych.
Codziennie widze w chuj ludzi w barwach, czy to wyjde pod blok po chleb czy do centrum. Barw rucha jak zyje ponad 20 lat to nie widzialem nigdy :)
zapusc sie na szopy-nikisz,tam az w oczy jebie:sportowiec:
Na WNS- ie jeszcze niespotkałem ludzi w Waszych barwach , natomiast jest kilku chłopaków co chodzi w naszych. Był też jeden śmierdziel , ale sprawa została szybko wyjaśniona :hihi:
Heh no co ty, w barwach jestem bardzo często na uczelni, od was jest jeden chłopak, na bank wiesz o kogo chodzi, z Bogucic. Poza nim, mną i kilkoma osobami z GieKsy barw nie widziałem. No i jest paru cwaniaków co w totalnej czajanie kleją vlepy typu 'niebieskie gliwice' albo inne śmieszne rzeczy. Kto był w palarni wie jak się sprawa na UŚu ma :faja:
Heh no co ty, w barwach jestem bardzo często na uczelni, od was jest jeden chłopak, na bank wiesz o kogo chodzi, z Bogucic.
Poza nim widuję też czasem kolesia w smyczce z Czerwionki.
I zioma w koszulce zgodowej, ale to nasz jest.
A tak przy okazji - może kolejna edycja vlep WNSowych? :lajkonik:
Bedą wlepy WNSowe, w nowym roku (luty, marzec), możesz zaczynać zbierać chętnych, BTW mam jeszcze jakieś ze 3 stare zestawy na handel jak co;]
Wczoraj kolejna wizyta w Bobie. Dla zainteresowanych w poniedziałki i środy Heineken tylko 5 zł. Pizza wzorowa a za 1 zł mała gratis. Tak więc idzie tam zajebiście spędzić czas, wypić piwo i dobrze zjeść.
Shellu Brackiego zabrakło :foch:
a kumasz ze tez wczoraj wpadlem tam po robocie i widze to samo - heniek po 5zl - upewnilem sie przy barze i faktycznie hehe tylko ze smakuje gorzej niz taki z flaszki
i przedupilem 5zl na maszynie a moglem wyciagnac 20,pazerny zawsze dwa razy traci :hihi:
vBulletin Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.