PDA

View Full Version : Listy z Ziemi


Shellu
08-07-2009, 19:37
Wszystkim zainteresowanym tematem wiary polecam "Listy z Ziemi".

Jest to krytyczny komentarz do Biblii i spraw wiary chrześcijańskiej, autorstwa Marka Twaina.

Myślę, że przeciwnicy znajdą w "Listach..." poparcie wielu swoich myśli, ja jednak chciałbym, aby równiez ludzie wierzący nie odrzucili tego jako steku bzdur czy bluźnierstw, bo jest tu masa merytorycznych argumentów, do których na pewno warto się odnieść.

Całość jest czytana przez Romana Kostrzewskiego. Od razu dodam, że tekst jest jest tendencyjny w strone krytykowania i drwienia sobie z wiary i religii, jednak podkreślam, że argumenty są jak najbardziej merytoryczne i dla mnie przekonujące.

Jest to dość długie (2 godziny 16 minut) więc można sobie słuchać w kawałkach. Ale bardzo dobrze się tego słucha, naprawdę jest bardzo ciekawe. Tekst zaczyna się gdzieś około półtorej minuty.

Polecam. Myślę, że zarówno każda intelgientna osoba zainteresowana tą tematyką powinna się zapoznać - zarówno obrońcy swojej wiary, jak i jej przeciwnicy.

http://w102.wrzuta.pl/audio/6G7w3Uz7R29/mark_twain_-_listy_z_ziemi

Do ściągnięcia tutaj:
http://peb.pl/albumy-rock-and-metal/243991-rapidshare-roman-kostrzewski-listy-z-ziemi.html

monk
09-07-2009, 13:18
Przesłuchałem sobie to wczoraj wieczorem (bez ostatnich 16 minut) i kilka kwestii nie do końca mi pasuje:). Od razu mówię, że nie staję w obronie "ambony", ale też nie przyjmowałbym wszystkich tych "argumentów" w ciemno.

Pierwsza kwestia to stworzenie świata. Zawsze wydawało mi się (i tak chyba uczyli mnie duchowni), że nie należy tego opisu rozumieć w dosłowny sposób. Tam jest wiele przenośni (wcale nie za zjedzenie głupiego jabłka człowiek został wypędzony z raju, to tylko symbol jakiegoś zakazu, który człowiek złamał - jakiego? nie wiadomo, ale nie było to zerwanie jabłka;) ). Autor czepia się nawet tego, że wąż podpełznął w postawie pionowej i przemówił do Adama. Wszystkich tych niedorzeczności (tu się zgodzę, brzmi to kretyńsko) można uniknąć przyjmując to, o czym już mówiłem - to tylko mit pełen symboli i przenośni. Jak ktoś taką przypowieść rozumie dosłownie, to nie wiem, czy jego dalsze rozważania traktować poważnie, bo albo udaje że nie wie jak czytać ten opis, albo...

Dalej mówi o tym, że na ziemi narody i rasy ludzkie nienawidzą się i ciężko sobie wyobrazić, że w niebie wszyscy będą razem się miłować. Tak, byłoby to bez sensu, gdyby mieli tam trafić wszyscy. Jednak nie narody, a poszczególne osoby mają tam trafiać. Nie trudno chyba sobie wyobrazić, że są ślązoki, którzy nei mają nic do warszawioków (:jezor:) i Rosjanie, którzy w USA nie widzą największego wroga. W czasie sądu ostatecznego nie narodowości będą oceniane, a poszczególne jednostki, więc kryterium wymieszanych nacji wydaje mi się nie na miejscu.

Fragmentu o siusianiu na ścianę przyznam że zupełnie nie rozumiem. Fakt, że byłem już zmęczony, ale skąd on wziął ten tekst nie mam pojęcia, serio.

Aha, nie jest tak, że we wszystko, co mówi biblia wierzę bezkrytycznie. Sam znalazłbym kilka równie dobrych argumentów, co Twain (i aż dziwne, że on z nich nie skorzystał). Jednak jego analiza jest mocno jednostronna, ale w tematach religijnych zawsze tak jest moim zdaniem. Kluczem jest brak dowodu na istnienie, ale również na nieistnienie Boga. Skoro nie można udowodnić, że go nie ma, to trzeba to sugestywnie zasugerować stosując wszelkie metody, nie zawsze trzymające się faktów. Nic w tym złego, kościół robi to samo, tylko w drugą stronę.

Shellu
09-07-2009, 16:27
Oczywiście Seba, masz rację, że nie wszystkie argumenty są trafne, ale też należy wziąć poprawkę na to, kiedy to było pisane i właśnie jednostronność - rzadko kiedy gdy ktoś pisze tendencyjnie, podaje same właściwe argumenty. Co do tej postawy węża, to raczej jest to swoiste poczucie humoru autora, a nie jakiś wielki argument ;)

Natomiast co do dosłowności/niedosłowności Pisma Św. to może 1% ludzi (tych co mają coś w głowie) opiera się na symbolach, a większość mniej czy bardziej dosłownie przyjmuje to co jest napisane. To samo z piekłem - prawie nie słyszałem alternatywnej wersji o piekle, niż ogień, czeluści.

Rojber
09-07-2009, 22:04
prawie nie słyszałem alternatywnej wersji o piekle, niż ogień, czeluści.

Dzieci z Fatimy tak widziały piekło przedstawione przez Matkę Boską, i chyba stąd upór, że tak wygląda "hotel" dla potępionych.

BRANIK_GT
10-07-2009, 08:40
Nigdy w Biblii nie było mowy o żadnym Jabłku! Adam pod namową Ewy zerwał OWOC z drzewa Poznania by uwolnić sie od sidła ciemności na co Bóg nie zezwalał. Wąż (Diabeł) wcale nie jest pokazany w tym aspekcje jako postać negatywna. Ale to na dłuższą rozmowe.
Dopiero w Średniowieczu przyszła wersja z jabłkiem i grzechem która mylnie trwa do dziś.

Jestem Katolikiem wierze w Boga i Trójce Św. daje na tace ale nie zgadzam sie z wieloma aspektami które obecny Kościół przedstawia ponieważ wersja obecna a wejsja oryginalna (Biblii) różni sie tak samo jak opis Katowic przez Chorzowskich a prawdą.

Mayek
10-07-2009, 10:26
moze to byl kartofel jak z Poznania? :hihi:

albert223
10-07-2009, 12:41
Nigdy w Biblii nie było mowy o żadnym Jabłku! Adam pod namową Ewy zerwał OWOC z drzewa Poznania by uwolnić sie od sidła ciemności na co Bóg nie zezwalał. Wąż (Diabeł) wcale nie jest pokazany w tym aspekcje jako postać negatywna. Ale to na dłuższą rozmowe.
Dopiero w Średniowieczu przyszła wersja z jabłkiem i grzechem która mylnie trwa do dziś.

Jestem Katolikiem wierze w Boga i Trójce Św. daje na tace ale nie zgadzam sie z wieloma aspektami które obecny Kościół przedstawia ponieważ wersja obecna a wejsja oryginalna (Biblii) różni sie tak samo jak opis Katowic przez Chorzowskich a prawdą.

prawdopodbnie chodziło o owoc granata(u), ale jak jakimś chłopom wytłumaczyć co to jest granat

Rojber
10-07-2009, 21:04
Chłopi by czcili owoc granatu, który by im pokazał jakiś żyd, bo by myśleli,że jest on prosto z raju. Najlepszym dowodem, na nie-istnienie Boga-Jahwe, jest sama Biblia, a w szczególności Stary Testament pełen paradoksów, i nie logicznych wydarzeń.

monk
10-07-2009, 21:20
To żaden dowód - sam często zachowuję się nielogicznie a moje życie jest pełne paradoksów, co nie znaczy, że nie istnieję:napinka: Uprzedzam pytanie - nie, nie uważam się za Boga:hihi:

Tak czy inaczej dosłuchałem to do końca, naprawdę warte, żeby się z tym zapoznać. A sama końcówka - majstersztyk humoru autora:)

albert223
10-07-2009, 22:20
Chłopi by czcili owoc granatu, który by im pokazał jakiś żyd, bo by myśleli,że jest on prosto z raju. Najlepszym dowodem, na nie-istnienie Boga-Jahwe, jest sama Biblia, a w szczególności Stary Testament pełen paradoksów, i nie logicznych wydarzeń.

tylko to nie Żydzi nawracali chłopów na chrześcijaństwo i nie owoc miał być przedmiotem kultu

Edy
11-07-2009, 14:28
(...) większość [ludzi] mniej, czy bardziej dosłownie przyjmuje to, co jest napisane. To samo z piekłem - prawie nie słyszałem alternatywnej wersji o piekle, niż ogień, czeluści.

Ostatnia kwestia w sztuce egzystencjalisty Jeana-Paula Sartre'a pt. "Piekło" (L'Enfer) brzmi:

- Piekło, to inni [= inni ludzie].

Rojber
11-07-2009, 18:49
To żaden dowód - sam często zachowuję się nielogicznie a moje życie jest pełne paradoksów, co nie znaczy, że nie istnieję:napinka: Uprzedzam pytanie - nie, nie uważam się za Boga:hihi:

Tak czy inaczej dosłuchałem to do końca, naprawdę warte, żeby się z tym zapoznać. A sama końcówka - majstersztyk humoru autora:)


Chodzi mi na przykład o to, ze Zydzi wyprowadzeni przez Mojzesza z Egiptu, mieli tyle dowod na istnienie Boga, a mimo to w niego dalej nie wierzyli. Jak mozna watpic, kiedy ludzi pochłania ziemia, kiedy spogladajac na weza zdrowieją, tak jak było powiedziane ....
Takich dowodów nie da sie w zaden sposob obalic, i chyba kazdy by uwierzył, gdyby tego doswiadczył. Pomijam kult milosci gloszony przez Jezusa, i mordowanie, sprowadzanie do niewolnictwa ludzi, ktorzy staneli na drodze Zydom, a autorem tych mordów był ojciec tego, ktory kazal wszystkich kochac, i uwzalk ze kazdy jest rowny.